Wielka Krucjata
Gdy Mortarion doszedł aż do siebie dotrzymał przyrzeczenia danego obcemu i poprzysiągł mu wierność. nie uprzednio wtedy imperator zrzucił maskowanie i powierzył mu komendę powyżej 14 legionem Adeptus Astartes zwanym Jeźdźcami Zmroku (Dusk Riders). Libram Primaris- starożytna dzieło Patriarchów opowiada, iż żołnierze legionu przejęli założenia taktyczne opracowane na mocy swego genetycznego ojca, zmieniając podobnie nazwę jednostki na Gwardię Śmierci. W jej szeregi wchłonięci zostali podobnie starzy żołnierze Mortariona. legion prędko zasłynął spośród sukcesów militarnych, chociaż dało się zauważyć iż predyspozycja taktyczny Patriarchy wyraźnie przewyższał jego talenty dyplomatyczne. wódz Gwardii Śmierci był posępnym i wiecznie ponurym człowiekiem dążącym aż do całkowitej eksterminacji źródeł zagrożenia mocarstwa. Jedynymi braćmi spośród którymi nawiązał bliższy wywiad telefoniczna byli Horus oraz okropny przywódca Legionu Władców Nocy Konrad Curze, nominalny uwagi podobnie jako Nocny Łowca. Horus w szeregu przypadków współpracując spośród legionem Mortariona opracował nawet specjalną taktykę używaną podczas wspólnych kampanii. nadzór przyboczna Śmierci wciągała przeciwnika w walkę pełniąc rolę kowadła, jak tymczasem Horus zachodził od czasu tyłu zaangażowanego poprzednio w mordercze starcie nieprzyjaciela będąc młotem uderzającym w kowadło. Ta prosta polityka okazała się niezmiernie efektywnym i zabójczym manewrem.
Horus i Mortarion zbliżyli się aż do siebie w taki rodzaj bardzo, iż co najmniej dwóch ich braci- Roboute Guilliman- przywódca Ultramarines oraz wiecznie przytomny i wiecznie pomny Corax- pradziad Kruczej Gwardii zaapelowało aż do Imperatora, iżby dokładnie przyjrzał się tej przyjaźni. Wszyscy przecież wiedzieli o wydarzeniach na Barbarusie. nie ulega wątpliwości było iż Mortarion, łagodnie mówiąc, nie był rad spośród ich przebiegu. włodarz ludzkości zbył lecz ich wątpliwości twierdząc, iż wierność wobec Horusa jest tak naprawdę lojalnością wobec niego.
Nie mógł w wyższym stopniu się pomylić....